Proszę
Gdy kiedyś w cichy wieczór,
poczujesz żeś nigdy nic do mnie nie czół ,
wodą źródlaną zmyj dłonie,które mnie dotykały,
nawilż niewinnością usta ,które mnie całowały.
A gdy zrozumiesz ,że to zbyt mało,
wyrzuć swe serce które mnie niegdyś kochało.
Gdzie dziś są Twe słowa
Powiedz mi ,czym dziś stały się, słowa Twoje tak wielkie, przecież powiedziałeś,że kochasz mnie, a dziś przeżywam przez Ciebie mękę. Gorzkie i gorące łzy , płyną po policzkach moich, gdzie teraz jesteś Ty, szukam wciąż kształtów Twoich. Ciepłe jeszcze obok mnie , pozostało miejsce i ślad po pocałunku. Lecz obok nie ma Cię, więc gdzie mam szukać ratunku? Dlatego przyjdź,otrzyj łzy, bo bez Ciebie nie mam po co żyć. Nie zostawiaj smutku mi, tak bez sensu zrywasz nić. Przyjdź nie zostawiaj mnie, przecież me życie jest Tobą. Przecież ja kocham Cię, więc ocal mnie samym sobą...Wyspy szczęśliwe
A Ty mnie zabierz na" Wyspy Szczęśliwe"
skradnij światu tą małą chwilę,
ukołysz ,zacałuj mnie ,
pogrąż w głębokim śnie,
rozkoszą upój mnie swą ,
daj wieczną miłość Twą.
Spraw byśmy nigdy nie wrócili do rzeczywistości,
zabierz mnie na wyspy miłości
i zostań tam ze mną kochany,
by zagoiły się nasze stare rany
i skradnij dla mnie życiu chwilę,
zabierz mnie na "Wyspy Szczęśliwe".
Tam gdzie wszystko trwa całe wieczności ,
a świat jest pełen miłości,
tam będziemy tylko my sami,
w sobie rozkochani,
sami i tylko dla siebie,
tam nam będzie jak w niebie .
Tylko dla mnie
A ja chciała bym w dzień i w nocy,
patrzeć w Twoje śliczne oczy.
Chcę poznać co to rozpusta
i całować Twoje usta.
Chcę się kłaść na świata łonie
i dotykać Twoje dłonie.
Chcę przez życie iść śmiało
i poznawać Twoje ciało.
W Twoich włosach plątać ręce
i skraść Tobie serce.
Chcę przewrócić w głowie Tobie
i przywłaszczyć Ciebie sobie .
Szafirowy nocny blask
Szafirowy nocny blask
Dziś w nocy zobaczyłam szafirowy ,nocny blask
świętojańskiego robaczka.
Pewnie oświetlał drogę zakochanym,
zakochanym jak ja i Ty.
A wstający dzień rozczepiał srebrne nicie
delikatnych pajęczyn.
Czyhając niewidocznie na jakąś ofiare
-kusząc swym pięknem.
Pewnie Ty też na mnie czyhałeś,
zastawiając pułapki .
Aż wreszcie mnie złapałeś w delikatne
i zarazem mocne ramiona swoje.
Zaplątałeś w sieci ,tak mocno żebym nie miała ruchu,
w pajęczynę swej miłości .
Cudowny śpiew ptaków wprawiał mnie w zachwyt,
tak wielki ,cudowny i wspaniały,
A ciepły letni wiatr,zaczął mnie nastrajać,
jak nastraja się skrzypce.
Chciałam śpiewać jak ptaki i grać jak skrzypce,
i drżeć w Twoich ramionach,
sidłach ,które na mnie zastawiłeś,
tonąć w Twoich pocałunkach.
Drżeć jak mała,niewinna istotka,
z miłości i pożądania.
Chciałeś ,ąbym była Twoja ,
a więc jestem.
Chciałeś do mnie przyjść dzisiejszej nocy,
srebrną drogą księżycową.
Nic nie powiedziałeś,wiem że chciałeś przyjść,
czułam to wszystkimi zmysłami.
Zbudziłeś me śpiące serce
i nauczyłeś kochać od nowa.
Mój królewiczu zawsze mnie kochaj
i nigdy już mnie nie opuszczaj.
Strona 1 z 22

Wiersze


